Zobaczyłam, zachciałam, kliknęłam, kocham.
Tak w skrócie można opisać moją historię miłości do lakieru Revlon o numerze 095 facets of fuchsia. Na paznokciach mam dwie warstwy na bazie (Wibo, Eliksir z jedwabiem) plus top Essie Good to go.
Uwielbiam ciemne lakiery z błyskotkami, a Revlon spełnia wszelkie moje chciejstwa - lakier ma czarną bazę z mniejszymi i większymi drobinkami brokatu w kolorze fuksji. Aby uzyskać głębszy efekt czerni, polecam użyć jednej warstwy na czarnym lakierze bazowym. Z jakości lakieru jestem bardzo zadowolona - moja buteleczka jest już dość wiekowa, ale nadal nie ma problemów z gęstnieniem emalii czy wysychaniem. Pędzelek jest wygodny, a konsystencja nie utrudnia malowania. Zmywanie raczej metodą na folię aluminiową, żeby oszczędzić sobie nerwów. Lakier nie odbarwia skórek czy płytki paznokcia, a pomalowana powierzchnia jest dość gładka. To jeden z moich paznokciowych ulubieńców lakierowych :)
I jak Wam się podoba taka odsłona fuksji? Macie ten lakier w swoich zbiorach?
pozdrawiam, A