Do szaf Wibo jakiś czas temu weszła przyjemna dla oka kolekcja lakierów Celebrity Nails. Wśród 10 odcieni z pewnością wiele z Was znajdzie lub znalazło już coś dla siebie. Ja postawiłam na lakier nr 5 so classy. Jeśli się nie mylę nazwy obok numerków to również zmiana, jak najbardziej na plus :) "Piątka" to ciemny róż ze sporą dawką maliny i delikatnymi drobinkami w złocistym kolorze, które na paznokciach są prawie niewidoczne. Nadają całości ładny połysk, ale bez topu lakier dużo traci. O ile o kolorze ciężko powiedzieć coś więcej, bo to kwestia gustu... tak jakościowo nie ma szału niestety. Po bezproblemowym malowaniu i dwóch cienkich warstwach potrzebnych do pełnego krycia, oraz dość szybkim czasie schnięcia, liczyłam na coś więcej... Mimo topu Essie good to go lakier nie przetrwał dwóch pełnych dni - końcówki są już solidnie zdarte. Być może winą jest brak bazy, ale moim paznokciom nie sprawia to różnicy. 
Podsumowując: za ok. 6zł dostaniemy lakier w przyjemnym, letnim kolorze i jeśli regularne zmiany nam nie przeszkadzają - szukajcie ich w Rossmannie, póki jeszcze są w promocji :)


Moja dziewczyna narzeka, że jestem paznokciową nudziarą, więc na środkowym palcu wylądował piasek Golden Rose nr 60 z serii Holiday. Szaleństwo jak się patrzy :D Chciałam już bardzo długo czarny, a właściwie jak widać wyżej grafitowy piasek i jestem zadowolona. Koszt to ok. 12zł w zależności od miejsca zakupu, a o nie niestety trudno. W Grudziądzu możecie szukać ich w drogerii połączonej z kioskiem na ul. Toruńskiej, w Bydgoszczy stoisko GR jest w Realu. Dwie warstwy pociągnięte topem Essie dla intensywniejszego koloru. Nie mogę się doczekać kiedy piasek wyląduje na wszystkich paznokciach :) A róż? Pójdzie w świat... 

Jak Wam się podoba takie malinowo-piaskowe połączenie? :)

pozdrawiam, A



Kilka dni do świąt i czasu coraz mniej na... wszystko :) Ale na malowanie paznokci chwilę znalazłam i tak w iście świątecznym stylu na paznokcie wkroczył lakier Wibo z serii wow sand effect. Numer cztery to ciemna, winna czerwień z drobinkami, które niestety w matowym wykończeniu lakieru nie są widoczne. Jeśli chcielibyście ożywić nieco ten efekt - polecam nabłyszczający lakier nawierzchniowy :)


W kwestii trwałości lakieru jestem pod dużym wrażeniem - przetrwał nawet mycie okien, a to już niemały sukces. Całkiem nieźle się zmywał i nie pofarbował skórek, co jest kolejnym plusem. Co jeszcze? Dobry pędzelek, odpowiednia konsystencja, szybkie wysychanie i niewielka cena (około 8zł chyba). Nie miałam problemu z zalewaniem skórek, czy złym rozprowadzaniem lakieru. Do tego Wibo nr 4 ma bardzo ciekawy kolor. Co prawda przekonałam się do niego dopiero po kilku godzinach od pomalowania, ale przekonałam :D Kolejne podejście będzie bardziej błyszczące. Polecam!

Czy w okresie świątecznym wybieracie jakieś specjalne kolory na paznokciach?
pozdrawiam, A




Kiedy widziałam pierwsze słoczowanki tego lakieru na blogach, byłam go bardzo, bardzo ciekawa. Chociaż róż to zdecydowanie nie mój kolor, miałam w głowie połączenie go z czernią i MEGA efekt. No i o ile solo Wibo Express growth 169 jakoś daje radę, tak w połączeniu z czernią delikatnie mnie zawiódł. Ale do rzeczy :)


Lakiery Wibo są powszechnie znane, więc nie będę się rozwodzić nad kwestiami technicznymi - wygodny, klasyczny pędzelek, przyjemna dla oka buteleczka. Lakiery te dostępne są przede wszystkim w drogeriach Rossmann i szafach Wibo. 
Na paznokciach mam 3 warstwy lakieru, które tworzą głęboką, błyszczącą taflę z jakby wielowymiarowym efektem. Nie jest to z pewnością efekt holograficzny... ale coś ma w sobie interesującego :) Mimo trzech warstw delikatnie widać końcówki, co nie rzuca się jakoś specjalnie w oczy (ale ja oczywiście to widzę bardzo wyraźnie..). Lakier nakłada się bezproblemowo i jak na taką ilość warstw wysychanie jest na bardzo dobrym poziomie. Trwałość średnia, jak to w Wibo - te lakiery nie do końca lubią się z moimi paznokciami. Zmywanie bezproblemowe, drobinki nie stawiają oporu.


Jak już mówiłam miałam wizję :) Chciałam położyć jedną warstwę tego lakieru na czerń idealną, czyli Orly - black out. O ile pomysł sam w sobie być świetny, tak efekt końcowy jakoś mnie nie porwał. Na środkowym palcu dla pewności dołożyłam drugą warstwę Wibo, ale to nie zdało się na wiele. Wyszło bardzo jesiennie, czyli tak jak lubię, ale to nie to... Pewnie kiedyś jeszcze spróbuję tego połączenia, ale nadal szukam czegoś, co zadowoli mnie w tym temacie bardziej :)


Macie już ten lakier? A może znalazłyście ciekawsze i bardziej udane połączenie?

pozdrawiam, A




Pewnie już nie raz widziałyście ten lakier na blogach - to stosunkowo nowa seria lakierów Wibo o piaskowym wykończeniu. Trochę zaspali, ale za to przygotowali idealny, jesienny kolor! Podoba mi się bardzo :) Miałam zamawiać podobny z Golden Rose, ale jestem w pełni zadowolona z tańszej wersji. A mowa o lakierze Wibo WOW glamour sand 03, czyli lakieru z efeltem brokatowego piasku.


Kolor to ciemny fiolet, czy nawet bardziej burgund ze złotymi drobinkami. Dają one bardzo przyjemny efekt na paznokciach - struktura na początku jest dość chropowata, ale z czasem delikatnieje :) Do aplikacji nie mam zastrzeżeń, bo dwie warstwy nałożyłam bezproblemowo i dały one pełne krycie. Schnięcie nie jest ekspresowe, ale jak na Wibo i tak jest nieźle. Zastrzeżenie mam jedynie do trwałości, bo po pierwszym dniu końcówki były już lekko zdarte, co przy piaskach zdarza się rzadko.


Znalazłyście już swojego ulubieńca wśród tej serii lakierów Wibo?
Dałyście mi znać w komentarzach, że nr 1 jest bardzo podobny do niedawno pokazywanego na blogu P2 Sand Style w kolorze 090 opulent. Nie mam tego lakieru, ale widziałam na żywo efekt na paznokciach i wydaje się być idealnym odpowiednikiem :) 

pozdrawiam, A



Obsługiwane przez usługę Blogger.