Tak jak w tytule posta. Szukam następcy tego cudaka...


I nie chodzi tu wcale o to, że mi się znudził. Zwyczajnie, ten lakier jest już baaaardzo stary. Kupiłam go jakieś 3 lata temu, a był to zakup z drugiej ręki. Biorąc pod uwagę, że pochodzi z limitowanej serii Retro Diva z roku 2009, ma prawo odmawiać posłuszeństwa. Ale same przyznajcie - czyż nie jest cudowny? Cudownie ciemny, głęboki fiolet, który daje na paznokciach taflę połysku dzięki wykończeniu typu shimmer (swój udział ma również Sally hansen Insta Dri, ale pod każdym topem zachowuje się podobnie). Uwielbiam nosić ten kolor szczególnie jesienią i zimą, Nakłada się idealnie, jeśli lubicie lakiery China Glaze - nie za rzadkie, nie za gęste, z dość długim, klasycznym pędzelkiem. O trwałości ciężko mi mówić, bo moje paznokcie nie kapryszą, nie odpryskują i wszelkie uszczerbki są mechaniczne. Nawet w tak zaawansowanym wieku lakier nie jest problematyczny - ma jedynie problem z całkowitym wyschnięciem i strasznie intensywnie śmierdzi. Widziałam, że podobny lakier ma w swojej ofercie Zoya (kolor Yasmeen), ale to dla mnie trochę za duży wydatek... Może znacie coś tańszego? Może jakiegoś Essiaka? Czekam na wszelkie podpowiedzi :)

Macie swoje ulubione lakiery, po których wykończeniu będziecie tęsknić? :)

pozdrawiam, A




Spieszę z wytłumaczeniem mojej nieobecności - w uczelnianym tygodniu zupełnie nie mam czasu, żeby zaglądać na bloga... Postaram się to w najbliższym czasie poprawić, ale nic nie mogę obiecać. Dziś już nie biadolę, tylko pokazuję Wam duet, który ostatnio bardzo pozytywnie mnie zaskoczył :) Miał być na chwilę, a został na dłużej i na pewno jeszcze się pojawi. Połączenie China Glaze - splish splash i toppera Nails inc o nieznanym mi kolorze.


Dwie warstwy China Glaze, który pojawił się u mnie dzięki Sweet&Punchy - samodzielnie nie do końca przekonało mnie jego lekko matowe, a właściwie satynowe wykończenie. Dlatego dodałam topper i to był wyjątkowo dobry krok. Trwałość zadowalająca - po 3 dniach zmywam, bo już spory odrost widać, no i czas poszukać następnego hitu :)


I jak wam się podoba takie mocno niebiesko-lawendowe połączenie? Daje porządnego, energetycznego kopa! :)

pozdrawiam, A




Lubicie szarości na paznokciach? Sam trend na takie kolory bardzo mi się podoba,
na fali szaraków kupiłam jeden, drogi, trzeci lakier i... żaden na moich paznokciach nie wyglądał dobrze... eh.
Podjęłam próbę oswojenia - szary + pękacz, kolorowy top, jakieś zdobienie.
I w końcu się udało. Noszę z powodzeniem szary lakier na paznokciach!
Jest się czym chwalić, nie? :P 



od lewej:
- Colour Alike z chyba ich pierwszej serii w kolorze 452 szara migotka
- China Glaze z kolekcji wiosna 2011 Anchors Away w kolorze pelican gray
- Catrice z szafy podstawowej, zeszłorocznej, w kolorze 280 london's weather forecast


Szara chinka robi mi trochę na złość - jeśli się przyjrzycie, można dopatrzeć się prześwitu.
Mimo dwóch warstw takowy ma miejsce i to już nie pierwszy raz mi się to zdarza.
Taki złośliwiec szary :) Trzeciej nie dokładałam, bo każdy lakier miał dwie szanse na pokazanie krycia.

China Glaze pelican gray to przyjemny, jasny szarak, bez drobinek i innych bajerów.
Jeśli macie szczęście to przy dwóch warstwach uzyskacie całkowite krycie :)
Na paznokciach trzyma się całkiem nieźle, przy czym podkreślam:
zawsze używam Seche Vite!
Dobrze wygląda pod czarnym pękaczem czy kolorowym topperem.


Szarą migotkę od Colour Alike na pewno dobrze znacie :)
Zawładnęła sercami lakieromaniaczek jak tylko została puszczona w sieć.
To szary, holograficzny lakier, który dużo lepiej wygląda w świetle dziennym.
Kryje prze dwóch warstwach, przy czym ta druga musi być taka konkretniejsza.
Mój już jest ciut wiekowy, więc tak szybko nie zasycha jak na początku. 
Niemniej mogę mu zarzucić to, że bardzo szybko ściera się z końcówek...
Oczywiście na lakierze leży i patrzy SV.


I ostatni, mój ulubieniec - catricowy mokry słoń, który niedawno widziałyście w wydaniu cyrkowym.
To oddzień szarości, który najlepiej mi się nosi - ciemniejszy, przez to bardziej 
"zauważalny" niż pozostała dwójka. Kryje pięknie przy dwóch warstwach i daje cudowne, 
kremowe wykończenie. Na paznokciach wygląda idealnie!
Schnie nieźle, chociaż ja do niecierpliwych ludzi się zaliczam, więc... SV :)

W jakim odcieniu szarości czujecie się najlepiej?
pozdrawiam, A!


Obsługiwane przez usługę Blogger.