Ostatni odcinek pojedynku płatków pod oczy i pierwsze miejsce zajął kosmetyk Montagne Jeunesse! Usuwające efekt cieni pod oczami płatki z kolagenem i lukrecją spodobały mi się najbardziej z całej puli (Perfecta, L'Biotica i Marion poza konkursem). Opakowaniu z grubej folii? na suwak, w którym znajdziemy dwa zestawy płatków, pozwala skorzystać z pełnowartościowej drugiej pary po jakimś czasie trzymania całości w lodówce. I ten krok jest bardzo ważny, bo zanurzone w płynie płatki świetnie chłodzą okolicę oczu, doskonale ją nawilżając i uelastyczniając. Odpowiedzialne są za to, według producenta, roślinny kolagen oraz lukrecja, która wpływa również na zwalczanie ciemnego zabarwienia skóry. Na opakowaniu znajdziemy również informację, że skóra po użyciu płatków jest lżejsza i jędrniejsza, z czym mogę się zgodzić. Zauważyłam, że po zdjęciu płatków, które są załkowicie żelowe i świetnie trzymają się skóry, okolica pod oczami wygląda naprawdę dobrze. Znika opuchlizna poranna, skóra jest nawilżona i napięta. Cienie są rozjaśnione ale muszę zaznaczyć, że naturalnie nie są oną moją główną bolączką - zazwyczaj pojawiają się po nieprzespanej nocy ;) Nie zauważyłam żadnego podrażnienia oczu czy skóry. Płatki dostępne są przede wszystkim w drogeriach Natura, a ich cena to ok. 11-15zł (w zależności od promocji, lub jej braku). 


skład dla ciekawskich:

Płatki są moimi ulubieńcami i na pewno jeszcze do nich wrócę :) 

pozdrawiam, A




Po miejscu pierwszym mojego małego pojedynku, czyli hydrożelowych płatkach z Perfecty, przyszedł czas na miejsce drugie, więc zbliżamy się do podium :)
Dziś chciałam Wam powiedzieć trochę o kolagenowych płatkach firmy L'Biotica. Mają one za zadanie przede wszystkim zderudkować cienie i obrzęki pod oczami. Zawartość lukrecji i kolagenu według zapewnień producenta eliminuje oznaki starzenia i poprawia jędrność skóry. W opkowaniu znajdziemy 3 komplety płatków pakowanych osobno, co przy cenie ok. 10zł jest bardzo opłacalne. Ja kupiłam je w drogerii Sekret Urody, ale widziałam je również w sieciówkach. Płatki jak już mówiłam są szczelnie zapakowane w srebrnej, grubszej folii. Podobnie jak Perfecta z jednej strony są żelowe, z drugiej materiałowe. Nie są specjalnie "wilgotne" i dobrze trzymają się skóry. Przyczepić mogę się do tego, że nie leżą pod okiem... Mają jakiś niewygodny kształt i nie mogłam ich dobrze umiejscowić, żeby nic mnie nie drażniło. Po 30 minutach i zdjęciu płatków, skóra pod oczami była nawilżona i gładka, delikatnie rozjaśniły się cienie. Poranna opuchlizna znacznie się zmniejszyła :) Działanie oceniam jak najbardziej pozytywnie i chętnie do płatków wrócę. Jeśli chodzi o nawilżenie, to nie było ono jednak długotrwałe... Może przy regularnym używaniu przez dłuższy czas jak zaleca producent, czyli 1-2 razy w tygodniu, okolica pod oczami przeszłaby konkretną transorfmację :) 


skład dla ciekawskich:

Jak pewnie już się domyślacie, miejsce pierwsze należy do płatków Montagne Jeunesse :) 
Ale o nich napiszę za jakiś czas. Czujecie się zachęcone do wypróbowania płatków L'Biotica?

pozdrawiam, A




Po pierwszym spotkaniu z płatkami pod oczy firmy Marion, które było już dawno, dawno temu, chciałam przetestować kilka tego typu kosmetyków dostępnych w drogeriach. Szczerze mówiąc, to szukałam czegoś lepszego niż Marion... I znalazłam :) Ale zacznijmy od tego, że do testów włączyłam trzy różne marki, w trzech różnych cenach: L'Biotica (drogeria Sekret Urody, 10zł za 3 pary płatków), Montagne Jeunesse (drogeria Natura, 11zł za dwie pary płatków) i Perfecta, o której powiem Wam nieco więcej. Wśród powyższych zajęła trzecie, najsłabsze miejsce. Dlaczego? Zapraszam na post. 

Producent nie mówi o nich za dużo. Są to błyskawicznie wygładzające zmarszczki mimiczne hydrożelowe płatki kolagenowe. Składnikami dobroczynnymi dla naszej skóry pod oczami są kolagen i zielona herbata. Można je stosować niezależnie od typu skóry po 35 roku życia, z wyłączenie mocno przesuszonej lub podrażnionej okolicy pod oczami. Mam o 10 lat mniej, ale płatki niestety nie przyniosły spodziewanej ulgi... Po pierwsze - parujący płyn delikatnie drażnił moje oczy, a płatki już po chwili przestały przyjemnie chłodzić skórę, chociaż nie był to upalny dzień. Wytrzymałam 20 minut i bezproblemowo ściągnęłam płatki. Ku mojemu zaskoczeniu skóra mimo nawilżenia i delikatnego wygładzenia - piekła. Zmyłam resztki kosmetyku i nałożyłam krem pod oczy, żeby skóra się uspokoiła. O ile efekt całego zabiegu był przyjemny, tak pieczenie już niestety nie. Dlatego nie sięgnę więcej po te płatki. Pewnie u większości z Was takie podrażnienie nie wystąpi, ale moje oczy i skóra w ich okolicach są bardzo czułe.


W kwestii technicznej: płatki zamknięte są w typowo maseczkowym opakowaniu, w którym znajdziemy je przyklejone na listku folii. Z jednej strony są jakby materiałowe, z drugiej żelowe i tą właśnie stroną przyklejamy je pod okiem (wybaczcie brak zdjęć, przepadły na dysku). Zalecany czas pozostawienia płatków to 20-30 minut. Nie są ani za duże, ani za małe - dobrze trzymają się oczyszczonej skóry. To ważne, jeśli macie na skórze krem będą się odklejać ;) Za ok. 4zł otrzymujemy jedną parę płatków. Dostępne są w większości drogerii, np. w Naturze. 


skład dla ciekawskich:

Gdybym miała wybierać między Perfectą, a Marion, wybrałabym te drugie. O miejscu drugim i pierwszym mojego pojedynku napiszę wkrótce. 
U Was te płatki sprawdziły się lepiej? Czekam na komentarze :)

pozdrawiam, A



W tym roku kończę 24 lata i moje oczy coraz bardziej zdradzają zmęczenie czy braki w pielęgnacji. Muszę ostrożnie dobierać kosmetyki, bo skóra często w tych okolicach ulega podrażnieniu; odpadają wszelkie konsystencje żelowe, szczególnie marki Flos-lek. Aktualnie używam kremu pod oczy Clinique All about eyes i jestem z niego zadowolona. Czasami jednak szukam czegoś, co dałoby mojej skórze pielęgnacyjnego kopa :) O hydrożelowych płatkach pod oczy słyszałam już od dawna, aż w końcu trafiłam w drogerii na płatki Marion. Jak się sprawdziły? Zapraszam na recenzję.


Płatki zapakowane są w zwykłe, "maseczkowe" opakowanie i przyklejone na grubszej folii. Z jednej strony mają materiałowe wykończenie, a część przyklejana do skóry jest żelowa. Mają odpowiednią wielkość i kształt, nie sprawiały mi żadnego dyskomfortu. Czego oczekiwałam od tych płatków? Przede wszystkim nawilżenia i odżywienia skóry pod oczami oraz uczucia odświeżenia, oczywiście bez podrażnień. Przy jednokrotnym użyciu nie wierzyłam w spłycenie zmarszczek czy tym bardziej zapobieganie powstawania nowych. Płatki łatwo przykleiły się do skóry i trwale na niej trzymały przez kolejnych 30 minut. W tym czasie odczuwałam miły chłód i odprężenie. Po zdjęciu płatków okolica pod oczami wyglądała naprawdę nieźle! Skóra była nawilżona, delikatnie wygładzona i odżywiona - zniknęło uczucie ściągnięcia i podrażnienia aktualną pogodą. Na pewno nie był to efekt wow, ale od czasu do czasu warto sobie taki relaks zafundować :) Tym bardziej, że płatki nie są drogie - kosztują ok. 4zł, nie mam za to pojęcia jak jest z dostępnością.


skład dla ciekawskich:


Miałyście okazję używać podobnych produktów? Które z nich możecie polecić?

pozdrawiam, A


Obsługiwane przez usługę Blogger.