Może odrobinę na wyrost ten dzisiejszy post, bo z pewnością dla wielu z Was sezon opalania i błogiego lenistwa się jeszcze nie skończył :) Niemniej dziś chciałam napisać kilka słów o depilacji okolic bikini. Jeśli chodzi o mnie, to odpada maszynka, depilator czy wosk, więc w linii prostej sięgam po kremy. Zdążyłam już używać wielu dostępnych w drogeriach kosmetyków tego typu (Eveline - mocne podrażnienie, słaby efekt; Veet - mocne podrażnienie, super efekt; Tanita itp. - bez komentarza) i zdecydowanie najlepiej sprawdza się u mnie Bielenda i towarzyszy mi już od dłuższego czasu. Poniżej przedstawię ją dziś w 3 odsłonach:









składy dla ciekawskich:

Jak widzicie ja już znalazłam swojego ulubieńca :) Wiadomo, że krem może działać na każdą z nas inaczej - duże znaczenie ma tu grubość i gęstość włosów. Warto też na pierwszy raz uważnie obserwować swój organizm, aby uniknąć podrażnień. Ogólnie kremy Bielendy do depilacji bikini mogę Wam polecić. Na inne partie używam ich bardzo sporadycznie, więc nie będę się wypowiadać.

Czego używacie do depilacji okolic bikini? Pozbywacie się zbędnych włosków w domu, a może oddajecie się w ręce specjalisty? Chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach w komentarzach :)

pozdrawiam, A


36 Comments

  1. musze wyprobowac, golenie maszynka niestety za bardzo podraznia mi skore ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego samego powodu wybieram krem :)

      Usuń
  2. Kiedyś próbowałam kremów i plastrów różnych firm, niestety wszystko mnie podrażniało i zanim zniknęły czerwone podrażnieniowe ślady już miałam włoski... wróciłam do starej, dobrej maszynki z dużą ilością pasków nawilżających.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nawet najdroższa maszynka u mnie wywołuje podrażnienia i po kilku nieudanych próbach wolę sięgać po sprawdzone rozwiązania :)

      Usuń
  3. muszę go wypróbować, bo jak na razie pozostaje przy maszynce - fakt nie mam podrażnień od razu po depilacji, ale na 2-3 dzień już niestety tak :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam żadnego z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego kremu od Bielendy. Zwykle miałam Veet'a lub Eveline :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też długi czas używałam kremów veet, ale w pewnym momencie zaczęły mnie potwornie podrażniać... może coś zmienili w składzie :)
      pozdrawiam, A

      Usuń
    2. Uu to niefajnie..
      Kolorki lakierów są różne - może być coś dla siebie znalazła ;)

      Usuń
  6. mam ten krem z Bielendy, ale z aloesem i jestem nawet zadowolona :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie przepadam za kremami do depilacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie niestety odpychają zapachy tych kremów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zawsze szukam tego najmniej dającego po nosie :)

      Usuń
  9. a ja radzę sobie depilatorem Brauna :) po paru razach nie boli w ogole. pozniej wystarczy dobry krem kojący.

    OdpowiedzUsuń
  10. zawsze miałam obawę przy depilacji okolic bikini kremami - bałam się uczuleń, podrażnień.. od zawsze maszynka. nigdy nic innego, może kiedyś przekonam się do czegoś innego i nie będzie tak źle? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pierwszy raz wybierz coś delikatnego - bielenda ma też krem aloesowy :) no i trzymaj się czasu na opakowaniu, później sama wyczujesz, czy możesz sobie na dłużej pozwolić. powodzenia!

      Usuń
  11. U mnie króluje maszynka, mam tak oporne włoski że nic innego ich nie rusza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje niestety też nie są zbyt delikatne... ale kiedy trzymam krem ok. 8-10 minut jest w porządku :)

      Usuń
  12. Nie używałam Awokado, ale Aloes mnie podrażnił;(

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie kremy się nie sprawdzają może dlatego że mam mocne i ciemne włoski, ostatnio hitem jest depilator:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie, raz próbowałam i trauma na całe życie zostanie :D mam chyba bardzo niski próg bólu.

      Usuń
  14. U mnie tysz maszynka, ale skuszę się na To pudełeczko czarne chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja klasycznie, w domu, maszynką :) Do tej pory żaden krem się u mnie w tej kwestii nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  16. o dobrze wiedzieć, będę pamiętać o avocado podczas zakupów:]

    OdpowiedzUsuń
  17. ja czasami maszynka, a czasami kremy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Maszynka ale czasami używam też BIELENDY tej cukrowej :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie kremy strasznie podrażniają, używam ostatnio tylko maszynki. Muszę jednak wypróbować te kremy z Bielendy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie na szczęście nie podrażniają, bo aż strach pomyśleć co by było :D

      Usuń
  20. Kiedyś korzystałam z tego typu kremów, a później całkowicie przestawiłam się na maszynkę. Ostatnio jednak zaczęły mi przeszkadzać podrażnienia po maszynce, więc sięgnęłam po krem z Eveline. No cóż... Podrażnienia miałam, ale od źle wykończonej, postrzępionej pacynki, a sam krem nie zrobił nic. Jako tako sprawdza się na rękach, ale na pewno nie w okolicach bikini. Spróbuję Bielendy, skoro polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja korzystam z maszynki jak już jestem zmuszona, ale potem kilka następnych dni mocno tego żałuję... miałam kilka razy krem z eveline i faktycznie - trzymany tyle, ile zaleca producent nie zrobił nic. trzymany dłużej podrażnił i usunął włoski miejscami, pewnie te delikatniejsze. z bielendą takiego problemu nie mam.

      Usuń
  21. Lubię właśnie takie kremy stosować do depilacji bikini bo jednak jeśli chodzi o mniej wrażliwe miejsca jak nogi to wolę jednak depilator i mieć spokój na 3 tygodnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzięki za recenzję, przydatna. Pewnie wypróbuję chociaż wydaje mi się, że maszynką idzie szybciej, a dla mnie to największy plus:)

    OdpowiedzUsuń

chętnie odpowiem na Twoje pytanie :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.