Uwielbiam prysznic! Gąbka, ciepła woda i ładnie pachnący żel - moja recepta na smutki, poranną pobudkę czy zakończenie ciężkiego dnia. Jeśli jakimś cudownym cudem nie słyszałyście o myjących piankach do ciała Organique, zapraszam na kilka słów ode mnie :)
Kosmetyki Organique rozkochały nas w sobie naturalnymi składami i cudownymi zapachami. Podobnie jest z piankami do mycia, które znajdziecie w kilku wariantach zapachowych. W typowym, plastikowym słoiczku z metalową nakrętką, znajdziemy puszystą piankę w elektryzującym kolorze. Ale nie o kolor tutaj chodzi, a o zapach... Cudowny, orzeźwiający zapach pomarańczy. Bardzo intensywny, pobudzający. Uwielbiam pomarańcze, a tutaj znalazłam ich porządną dawkę :) Pianka jest delikatna, dobrze rozprowadza się na skórze czy na gąbce. Nie pieni się jak żele pod prysznic, ale delikatnie myje i oczyszcza naszą skórę. Moim zdaniem dużo lepiej sprawdza się w towarzystwie myjki czy gąbki, niż nakładany bezpośrednio na ciało.
W kwestii działania pianki na skórę mogę powiedzieć tyle, że nie zauważyłam wysuszenia czy podrażnienia, ale pianka nie ma żadnych funkcji pielęgnacyjnych. Wydajność jest bardzo niska w przypadku takiego "chlapacza" jak ja - małe, 100g opakowanie wystarczyło mi na 4-5 użyć. Cena to ok. 17zł, w sklepach producenta dostępne są też większe opakowania.
Pianka trochę mnie rozczarowała, bo oprócz zapachu nie znalazłam w niej niczego, co dałoby efekt WOW :) Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Biorąc pod uwagę wysoką cenę, można sobie taką przyjemność sprawić od czasu do czasu, lub podarować komuś niebanalny prezent. Ja ponownego zakupu nie planuję - zostaję przy żelach pod prysznic :)
Znacie pianki do mycia ciała Organique? A może używałyście podobnych z innych firm?
pozdrawiam, A