Ten lakier pokazywałam Wam już w zbiorczym poście o miniaturowym zestawie OPI wydanym z okazji 50 urodzin agenta 007 oraz premiery Skyfall. Wtedy nie byłam zachwycona, kolor wydawał mi się zbyt błyszczący, co odebrało mu w moim odczuciu cały urok. Ale potencjał był, więc zostawiłam go sobie w pudełku "drugiej szansy" i tak możecie go zobaczyć po raz drugi, czy lepszy? Dla mnie na pewno :)


Za podkład od jakiegoś czasu służy mi eliksir z jedwabiem Wibo, który po raz pierwszy zobaczyłam u Mani i żałuję, że od raz nie pognałam po niego do Rossmanna. Teraz mogę go śmiało polecać :) Na podkładzie wylądowały aż 3 warstwy lakieru OPI, bo ciągle widziałam jakieś prześwity - to chyba największy minus. Za to lakier zaplusował u mnie szybkim schnięciem i gładką powierzchnią, top sobie darowałam. Trwałość świetna - zmyłam, bo delikatnie starte końcówki nie były tak irytujące, jak odrost :) Nie wiem czemu teraz mi się spodobał, ale znalazłam w nim "to coś" - czasami warto dać drugą szansę.

Macie u siebie pudełko drugiej szansy, do którego trafiają wszystkie straszydła? 

pozdrawiam, A


Obsługiwane przez usługę Blogger.