Jak ja się zachwycałam, jak z podnieceniem klikałam w "kup" na stronie internetowej, 
jak wyczekiwałam listonosza z paczką. I po co? 
A no po to, żeby jeszcze nacieszyć się kolorami w opakowaniu i rozczarować efektem na paznokciach... 




Ale do rzeczy, bo mowa tu o kolekcji wydanej z okazji premiery kolejnej części agenta 007 - Skyfall. Ja skusiłam się na zestaw lakierów po 3,75ml, które mam jakąś szansę zużyć :) Kolory mi się spodobały, a przede wszystkim jeden, który chyba najbardziej mnie rozczarował. 
W miniaturach znalazły się 4 kolory:



od lewej: 
- GoldenEye
- The Spy Who Loved Me
- The World is Not Enough
- Live and Let Die





Każdy z lakierów ma drobinki flakies. I myślałam, że będzie to wyjątkowa czwórka, z którą nie będę mogła się rozstać. Na zdjęciach widzicie płynne złoto (GoldenEye), które wygląda dobrze zarówno solo, jak i z ciemnym lakierem podkładowym. Bogatą, żywą czerwień (The Spy Who Loved Me) ze złotymi drobinkami, które na paznokciach są mało widoczne... a szkoda. Kolor, który ciężko mi określić, czyli The World is Not enough :) W opakowaniu wielowymiarowy, niespotykany. Na paznokciach błysk przerastający efekt wielowymiarowego koloru. I ostatni, przez który mój zachwyt nad tą kolekcją padł na podłogę, leży i cierpi. Miał być ciemnozielony, głęboki kolor z tysiącem złotych drobinek (Live and Let Die). Uwielbiam ciemne lakiery z drobinkami i ten miał być wisienką na torcie, a tak niestety nie jest... Jednym słowem kicha. 

No to może pokażę wam, jak wyglądają na paznokciach. 






Golden Eye
Płynne złoto, krycie widoczne na zdjęciach to efekt trzech warstw. Na jednym z paznokci nałożyłam go na warstwę czarnego, zwykłego kremowego lakieru Wibo (jedna warstwa). Wygląda całkiem fajnie :) 
Mam kilka złotych lakierów, ale ten jest zupełnie inny. Baza nie jest złota, tylko bezbarwna z milionem złotych drobinek flakies różnej wielkości. Dzięki temu efekt na paznokciach jest bardzo błyszczący, trochę świąteczny :)




The Spy Who Loved Me
Żywa czerwień, głęboka ze złotymi drobinkami. Wszystko byłoby fajnie, gdyby te drobinki były widoczne... A swoją drogą baza koloru jest identyczna jak w lakierze OPI Big Apple Red.
Kryje przy dwóch warstwach. Na serdecznym palcu nałożyłam warstwę Golden Eye i wyszło nieźle :)



The World is Not Enough

Tak... miał być wielowymiarowy kolor, a jest błysk pełną parą. Lakier ma w sobie drobinki w odcieniach zieleni, czerwieni, beżu, srebra. Ale wszystko to ginie na paznokciu, bo błysk jest na pierwszym miejscu.
Do krycia widocznego na zdjęciach potrzeba 3-4 warstw, bo inaczej widać prześwity w kolorze. Kolejne rozczarowanie... Na szczęście to już końcówka.





Live and Let Die
Tak, moje cudo... Miała być ciemna, głęboka zieleń, która ma czasami jakieś morskie tony. Był, ale się zmył zostawiając kolor dość płaski, wyglądający na paznokciach jak czarny lub bardzo ciemny grafit. Ma w sobie złote drobinki, mniejszą ilość niż czerwony lakier, ale też szału nie ma.
Kurcze... Na prawdę szkoda, bo kolor miał potencjał. 


Chyba zrobię sobie przerwę w lakierowych zakupach, 
bo mój instynkt chwilowo jest w nie najlepszej formie...
pozdrawiam, A.

ps. Ratunkiem dla lakieru The World is Not Enough jest nałożenie jednej warstwy na czarny, kremowy lakier. To połączenie podobało mi się bardziej niż lakier solo.





3 Comments

  1. Ja czekam na swoje, ale zaniepokoiłaś mnie, bo na Live and Let Die to sie najarałam...

    OdpowiedzUsuń

chętnie odpowiem na Twoje pytanie :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.