Podkład(y) Revlon ColorStay Oily Skin SPF 6

Mimo dużej gamy kolorystycznej tych podkładów, ja mam dwa różne kolory, które mieszam. Pierwszy- 330 Natural Tan kupiłam sama- jest za ciemny, a 110 Ivory dostałam- jest za jasny.


Najbardziej w tych podkładach przeszkadza mi szklana buteleczka bez pompki. Kto to wymyślił? Na początku wylewałam za dużo produktu na dłoń, teraz czekam wieki, aż coś spłynie z dna- konsystencja jest dość gęsta. Następnie dobił mnie zapach. Chemiczny i bardzo nieprzyjemny. Na szczęście szybko znika.  Jeżeli chodzi o krycie... dla mnie jest mocne. Nie mam większych problemów z cerą i to co ma zakryć, u mnie pokrywa idealnie. Jest również trwały i wydajny. Aplikacje wg mnie nie jest łatwa. Aby ładnie stopił się ze skórą, trzeba trochę nim popracować. Nie polecam dla skóry suchej. U mnie bardzo podkreśla wszelkie suche skórki i brzydko wygląda w przesuszonych miejscach twarzy.
Jeśli chodzi o jego cenę- ja kupiłam go na allegro za ponad 30zł, stacjonarnie wychodzi 2 razy drożej.
 Tak wygląda na buzi:

Zdj. robione trochę w innym świetle.

A tak z całym makijażem:


Na wizażu możecie poczytać między innymi o składzie klik

Osobiście nie przepadam za tym podkładem. Używam go tylko na większe wyjścia, przy większej potrzebie.

Co Wy sądzicie o tych podkładach? Macie już swój podkład idealny czy wciąż szukacie?

M.



Obsługiwane przez usługę Blogger.