Balea x2 czyli prezenty od A. balsam do ciała i żel pod prysznic wiśnia i migdały.

 Nie wiem na ile można się rozpisać na temat żelu pod prysznic. Żel widoczny na zdj. jest dość zwykły. Nie zauważyłam minusów. Nie wysusza, ale też nie nawilża. Jego konsystencję określiłabym jako średnio-gęstą. Pieni się, jest wydajny. 
Balsam jest lekkim, ale skutecznym nawilżaczem. Jestem posiadaczką suchej skóry, z którą Balea daje sobie radę. Szybko się wchłania, ładnie rozprowadza. Jest wydajny, a zapach nie utrzymuje się długo. Właśnie- ZAPACH! Wiśnia i migdały są cudownie wyważone w tych dwóch kosmetykach. Nie za słodkie, nie za duszące... Używanie tej parki jest czysta przyjemnością! Zarówno nuty wiśni jak i migdałów nie wydają się być sztuczne i drażniące. Balsam lepiej sprawowałby się latem, jednak zapach pasuje mi wyłącznie na zimę... z drugiej strony (na dłuższą metę) nic nie zastąpi mojej skórze bogatego masła.

 Opakowania są wygodne i miękkie. Nie ma problemu z wydobywaniem produktów oraz (w przypadku żelu) z otwieraniem ich mokrymi rękoma.


Produkty Balea przypadły mi do gustu. Jeśli natrafię na te kosmetyki to nie wrócę jedynie do tego zapachu, który powoli zaczyna mnie nudzić- to wina wydajności tych kosmetyków i mojego nosa!

Skład dla zainteresowanych:



Myślę, że tego typu produkty są fajne jako prezent (dzięki A. raz jeszcze :) ). Na spróbowanie czegoś nowego, dla naszych zmysłów.

Co próbowałyście z firmy Balea?



Pozdrawiam, M.




Obsługiwane przez usługę Blogger.