Może nie jest to najlepsza pora na letnią edycję lakierów, ale z pewnością taka dawka koloru niektórym się przyda - mnie również :) Zaczynam słaczowanki kostki Essie z kolekcji Naughty Nautical od koloru The more the merrier.
Shrekowa zieleń już od dawna mi po głowie chodziła, za sprawą lakieru My Secret i Softer, który przewijał się na wielu blogach. Coś jednak czułam, że to będzie raczej duże rozczarowanie, niż wielka miłość... Nie do końca dobrze się z tym kolorem czuje, jest tak "dziki", że aż nie mój :) W opakowaniu i z resztą nawet na paznokciach jest bardzo intensywny, energetyczny i idealny na lato, ale... No właśnie dla mnie za bardzo ALE.
Aplikacja bezproblemowa, dwie warstwy dają pełne krycie i ładny połysk. Te nierówności są winą stanu mojej płytki... jakiś koszmar. Wspieram się Regenerum i poprawa na szczęście jakaś delikatna jest, ale jeszcze długa droga przede mną :)
Lubicie nosić takie kolory jesienią? Czy stawiacie na bezpieczniejsze lakiery? :)
pozdrawiam, A