Takich list na blogach pojawiło się już kilka, więc i ja pochwalę się Wam swoimi zakupowymi marzeniami ;) Staram się, co nie zawsze wychodzi, mieć jak najmniej kosmetyków i wybierać je po głębszym przemyśleniu. Nad poniższymi zastanawiałam się solidnie, więc mam nadzieję, że mnie nie zawiodą. Jeśli je znacie, lubicie lub wręcz przeciwnie - piszcie śmiało :) A ja zapraszam Was na post.
Trochę makijażowych rzeczy. Chociaż moja przygoda z mineralnymi podkładami Lily Lolo nie zakończyła się happy endem, pod postem znalazłam wiele poleceń produktów Anabelle Minerals. Chciałabym wypróbować podkładu z linii matującej. Zestaw również jest ciekawy, ale róż sypki to nie dla mnie... Dlatego marzy mi się róż Mac w kolorze well dressed - bardzo popularny i bardzo bezpieczny. Nie jestem mistrzem pędzla i mam nadzieję, że nie będę miała z nim problemów. Skoro i róż, to może bronzer? Długo 'chorowałam' na mamuśkę The Balm, ale przeszło mi po kilku postach (m.in. tym Agu). Za to bardzo spodobał mi się bronzer The Body Shop - Honeymania. Nie jest to jednak zakup pierwszej potrzeby, więc trochę poczeka. Krócej niż puder bambusowy lub ryżowy (tutaj dla przykładu Paese), który widniał już na jesiennej liście chciejstw.
To i owo. Olejek marula nie sprawdził się u mnie tak dobrze jak się tego spodziewałam, ale olejek arganowy z kompleksem sebo-regulującym z Bielendy zbiera sporo pozytywnych recenzji. Podobnie jak aktywne serum korygujące na dzień i noc z kwasem migdałowym, trudny wybór. Za to nad enzymatycznym peelingiem Organique zastanawiać się nie muszę - czekam tylko na cenową okazję :) Podobnie jest z lakierem Essie w kolorze bordeaux. Przegapiłam wszystkie akcje Super Pharm, więc pozostaje czekać na kolejne. No i zapach - szukam czegoś na wiosnę/lato i w 'nos' wpadł mi Roberto Cavalli Aqua. Świeży, przyjemny i dodający energii, wydaje się być idealny.
Inne takie. Chodzę, oglądam, śnię po nocach o klasycznym zegarku - najlepiej czarnym, z czytelną tarczą. Powyższy wygląda naprawdę ciekawie, mam nadzieję, że nie stanie mi na ręce. Idealna torba to temat rzeka dla większości z nas :) Kolejny rok szukam 'tej', z którą będzie mi dane pochodzić dłużej niż jeden sezon. Teczka ze zdjęcia jest cudowna, ale nie ograniczam się do konkretnego modelu. Butowo jedno chciejstwo zostało już spełnione - kupiłam Conversy! Wolne miejsce zapełniły buty do biegania. Mam taki ambitny plan nie tylko zakupu, ale i używania ich w przeznaczonym celu :) Póki co muszę przygotować mój organizm na większą dawkę ruchu, potem pomyślę nad modelem. Ostatnią rzeczą jest Power Bank - mój telefon i jego bateria to historia bardzo krótka, więc wspomagacz kieszonkowy byłby idealny.
I to już wszystko :) Trochę się tego nazbierało.
A jak wyglądają Wasze listy? O czym marzycie w tym roku?
pozdrawiam, A