Ostatnio bardzo "paznokciowo" na blogu.
Znowu się przeziębiłam, tegoroczna wiosna będzie chyba najbardziej oczekiwaną w moim życiu. Co można robić leżąc w łóżku? Malować pazury :)


Każdy mani zaczynam od bazy czyli odżywki. Chcę zużyć Miss Sporty Nail Expert Manicure, która nic nie robi, na to nałożyłam złotko od Essence The Twilight Saga Breaking Dawn Part 2- 03 A Piece Of Forever (strasznie się go nakłada), na końcówki czerwień Eveline Colour Instant 371 i na sam koniec Sache Vite.


Wyszły takie złoto-czerwone maziajki gąbeczką.




Nie zależało mi na świetnym cieniowaniu, a na zgrabnym przejściu kolorów. Pomysł nasunęły mi moje kolczyki zapałki :)


Taka zabawa podczas chorowania.
Lubicie dopasowywać kolor paznokci do elementów Waszego stroju?

Pozdrawiam

M



Obsługiwane przez usługę Blogger.