Ostatnio bardzo "paznokciowo" na blogu.
Znowu się przeziębiłam, tegoroczna wiosna będzie chyba najbardziej oczekiwaną w moim życiu. Co można robić leżąc w łóżku? Malować pazury :)


Każdy mani zaczynam od bazy czyli odżywki. Chcę zużyć Miss Sporty Nail Expert Manicure, która nic nie robi, na to nałożyłam złotko od Essence The Twilight Saga Breaking Dawn Part 2- 03 A Piece Of Forever (strasznie się go nakłada), na końcówki czerwień Eveline Colour Instant 371 i na sam koniec Sache Vite.


Wyszły takie złoto-czerwone maziajki gąbeczką.




Nie zależało mi na świetnym cieniowaniu, a na zgrabnym przejściu kolorów. Pomysł nasunęły mi moje kolczyki zapałki :)


Taka zabawa podczas chorowania.
Lubicie dopasowywać kolor paznokci do elementów Waszego stroju?

Pozdrawiam

M



11 Comments

  1. Przynajmniej przeziębienie służy Ci w ten sposób :)
    Fajne wykonanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi się :)
    jestem fanką Twoich kolczyków :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio hołduję jednokolorowym paznokciom ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie wyszło :) podoba mi się :)
    Ja nie maluję paznokci pod kolor ubioru, ubieram się z reguły na szaro-czarno, a paznokcie najczęściej mam kolorowe :D

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie dopasowanie paznokci do stroju i dodatków to podstawa!
    zakochałam się w tych kolczykach :) gdzie można takie kupić?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze maluję paznokcie pod to co chcę założyć na następny dzień. A potem przez trzy dni staram się dopaoswać ubranie do lakieru. ;)
    Połączenie wygląda obłędnie! Gdybym miała złoty to pewnie zaraz zrobiłabym sobie takie, ale zodowolę się szarością z czerwienią. :D
    Pozdrawiam Zuza

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny manicure. Muszę wreszcie spróbować zrobić gradient na moich paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń

chętnie odpowiem na Twoje pytanie :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.