Mama wyciągnęła mnie na małe, wiosenne zakupy :) Nic szczególnego nie wpadło do koszyka, bo potrzeb brak, a zachciewajki staram się tłumić. Dlatego mogę powiedzieć, że wynik dwie rzeczy niezbędne, na dwie mniej niezbędne jest całkiem niezły!
Nowy produkt do ust Manhattan, colour splash liquid lip tint w kolorze 51P hint of pink (17,99zł/Rossmann). Mocno stęskniłam się za kolorem na ustach, a ten tint pozwala na przede wszystkim trwałe ich podkreślenie :) Produkt wpija się w wargi i wysycha do matu, co bardzo mi się podoba. No i kolor - idealny na wiosnę! Coś czuję, że jeśli nie będzie wysuszał, może zasłużyć na miano obkochańca marca ;) Drugi zachciewajkowy kosmetyk to nowy wariant zapachowy żelu Isana - violet passion (2,99zł/Rossmann). Zapach to połączenie jagodowych owoców i kwiatów, zapowiada się przyjemnie. Na miejsce micela L'Oreal wskoczył równie polecany płyn micelarny 3w1 Garnier (14,99zł/Rossmann). Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi na tle dobrego poprzednika. No i kolejna rzecz w ramach uzupełniania braków, czyli dezodorant Rexona - shower clean (6,99zł/Rossmann). Niestety tym razem zupełnie nie trafiłam z zapachem, który jest mocno... toaletowy :)
No i kalosze! Zawsze chciałam, ale nie mogłam na takie trafić - niskie, sztybletowe i wygodne :) Znalazła je mama w jakimś niesieciowym sklepie w naszym mieście. Kosztowały niewiele, 39,99zł. Fajnie wyglądają na nodze, są dość wygodne i mają przyjemny kolor. Skoro już poczyniłam taki zakup, przewiduję suszę w całej Polsce :D
Bonus - Manhattan na ustach :)
U-W-I-E-L-B-I-A-M wiosnę! A Wy? :)
pozdrawiam, A