Jak widzicie wyżej, dziś będzie mowa o lakierze Essie z serii Mirror Metallics w kolorze No place like chrome.
Lakier kupiłam na allegro już jakiś czas temu i kosztował 14zł (+koszty przesyłki).
Szukałam srebra, które dałoby na paznokciach efekt podobny do folii aluminiowej i... moim zdaniem jest nieźle :)
Nie jest to ideał, ale nie widać każdego pociągnięcia pędzlem, a tego bałam się najbardziej...
Lakier wygląda jak lusterko i odbija przepięknie światło.
Kolor: czyste srebro :) Bez domieszek, drobinek - wszystko widać na zdjęciach.
Krycie: jeśli macie równą płytkę paznokci mam dla was bardzo dobrą wiadomość - lakier kryje idealnie już po pierwszej warstwie :)
Ja niestety mam bardzo nierówną (żłobki wzdłuż płytki od kiedy tylko pamiętam) i nawet mimo odżywki potrzebne są 2 warstwy.
Ale efekt mi się podoba, zarówno solo jak i podkład do innych wariacji.
Konsystencja: bardzo dobra - lakier świetnie się rozprowadza, nie widać pociągnięć pędzelka.
Nie ma problemu z zalewaniem skórek - jest dość rzadki, ale cieki i dobrze rozkładający się na płytce pędzelek ułatwia malowanie.
Schnięcie: bardzo dobre, przy jednej warstwie do wyschnięcia potrzeba kilku chwil.
Po marce Essie można się było tego spodziewać :)
Trwałość: jest nieźle, ale na pewno nie na mojej odżywce Killys. Lakier na końcówkach ścierał się warstwami,
co było bardzo widoczne. Ale wiem, że ta odżywka generalnie nie lubi konkurencji, więc mam nadzieję, że solo essiak sprawdza się lepiej.
Cena: 14zł na allegro + koszt przesyłki, nie wiem czy jest dostępny stacjonarnie.
błysk, błysk, błysk... !
A wy lubicie srebro na paznokciach? Wolicie takie chromy, czy drobinki?
Ja na pewno nie będę nosić lakieru Essie na co dzień, bo dla mnie to spora "awangarda" :)
Ale świetnie wygląda w towarzystwie pękaczy czy moona.
pozdrawiam, A