Czasem przychodzi taki dzień, w którym mam ochotę rozweselić mój dzienny makijaż. Oto mój sposób:


Zaczynam tradycyjnie od podkładu. W okresie zimowym najczęściej mieszam dwa podkłady- to najlepszy sposób aby uzyskać dobre krycie, ale lekką konsystencję oraz odpowiedni kolor. W tym przypadku to: Inglot LW 500 (ciemniejszy na zdj.) i Revlon ColorStay 110 Ivory.



Zamiast bazy pod cienie, nakładam połyskujący, jasny cień w kremie- mus do powiek. Cały makijaż ładnie się na nim utrzyma. Oriflame Mousse Delight



Rozświetlam wewnętrzny kącik oka.


Dodaję fioletową kreskę Inglot matte 374, a całą powiekę pokrywam neutralnym cieniem z paletki Sleek Oh so special. Na dolnej powiece kładę delikatny róż.



Dla wyrazistości... odrobina czerni przy samych rzęsach- wciąż paletka Sleek.




Na koniec rzęsy Bourjois Queen Attitude, o którym pisałam tu: klik


Na usta nakładam delikatną różową szminkę. Dior Rouge Dior 465





Cały makijaż dopełniam kuleczkami brązującymi Oriflame i gotowe. Prosta i szybka odmiana codziennego makijażu.
Użyte kosmetyki:


http://1.bp.blogspot.com/-8bptX09JfmY/UH7mScc_QBI/AAAAAAAAAW4/f2GWoQB1BlI/s1600/szdfg+%252820%2529.JPG 

Całość prezentuje się tak:



Miłego dnia!
M.


9 Comments

  1. Ja również swój Revlon mieszam z innym podkładem:)Śliczny odcień pomadki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie... w ogóle to śliczna jesteś i fajnie Cię widzieć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba Twój kolor oczu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym go chętnie wymieniła, ale dziękuję :)
      M

      Usuń
  4. Tobie pasuje, ale sama nie skusiłabym się na taki makijaż ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. efekt jest naprawdę super :) bardzo optymistycznie i wesoło, a delikatnie! muszę coś podobnego sobie zmalować... i nie potrzeba różowych okularów :)

    OdpowiedzUsuń

chętnie odpowiem na Twoje pytanie :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.